Co może grozić?

Akupunktura miewa swoje złe strony – jest to jednak zwykle związane z pseudoterapeutami, pseudospecjalistami, którzy nie mają pojęcia o właściwym wykonywaniu zabiegu i zwykle zależy im tylko na pieniądzach, a nie na leczeniu ludzi. Warto więc dokładnie sprawdzać, u kogo się leczymy – przydatne będą rekomendacje znajomych, informacje dostępne w prasie, w sieci, ogłoszenia itd. Jeśli będziemy mieć nieszczęście i trafimy do osoby, która tylko udaje, że zna się na akupunkturze, mogą nam grozić powikłania. Zabieg przeprowadzany niestarannie i bez odpowiedniego wyczucia kończy się czasem złym stanem skóry – mogą wystąpić niewielkie ranki, siniaki, obrzęk czy też wybroczyny. Skóra może wydawać się też obolała, podobnie jak po długim czasie przyjmowania zastrzyków – nie jest to typowa konsekwencja zabiegu, wskazuje więc raczej na niekompetencję przeprowadzającego. Terapeuta powinien też zadbać o to, żeby osoba zgłaszająca się na zabieg nie była pod wpływem alkoholu bądź innych środków odurzających, osłabiona bądź wygłodzona, gdyż wtedy istnieje poważne ryzyko omdlenia lub innej niż zwykle reakcji na wkłuwanie igieł (zmniejszona tolerancja na ból). Przed powikłaniami możemy się ustrzec, dobrze sprawdzając referencje terapeuty.