Czy należy bać się akupunktury?
Kto boi się zastrzyków, dawania znieczulenia, na widok igły dostaje dreszczy, może odczuwać paniczny lęk przed akupunkturą. Lęk taki ciężko zwalczyć, gdyż najczęściej ma on dość głębokie przyczyny, ale można oswoić się z terapią na tyle, że podczas konieczności jej zastosowania kontakt z igłami będzie nieco mniej nieprzyjemny. Mówi się, że znajomość tego, co nas czeka, potrafi zmienić lęk w lekką tylko obawę, a niebezpieczeństwo, które nie kryje żadnych tajemnic, przestaje być niebezpieczeństwem. Warto więc wiedzieć, że do akupunktury używa się wielu igieł, ale o bardzo niewielkiej grubości i długości. Dobry terapeuta każdy zestaw wykorzystuje tylko raz, nie ma więc niebezpieczeństwa kontaktu z igłami o zbyt małej sterylności. Istotą akupunktury jest nakłuwanie odpowiednich punktów ciała, ale z powodu bardzo cienkich igieł momentu wkłucia prawie nie czuć, pacjenci mówią tylko o lekkim mrowieniu czy szczypaniu. Mogą być wkładane na różną głębokość, co jest uzasadnione na przykład wagą pacjenta lub miejscem, w którym umieszcza się igłę. Nie należy bać się także tego, że sesja z nakłuwaniem trwała będzie w nieskończoność – przeważnie czas trwania jednego “seansu” nie przekracza godziny.