Niezdecydowani pytają: jak szybko?
Jeśli ktoś jest przewlekle chory, nie patrzy z taką niecierpliwością na to, że terapia może trochę potrwać. Co innego ci, których jakieś schorzenie dopadło kilka godzin czy dni temu, są oni zwykle nastawieni na to, że równie szybko, jak na coś zachorowali, się tego pozbędą. Uważa się, że akupunktura jest metodą długofalową, więc osoby z tej drugiej grupy teoretycznie zawsze wybierają tradycyjne terapie medycyny klasycznej. Tymczasem sytuacja nie jest tak czarno-biała, jaka może się wydawać. Rzeczywiście, często terapeuci stosują serie zabiegów, ale pacjent może odczuć poprawę bardzo szybko, niekoniecznie po zakończeniu terapii. Niektóre schorzenia wymagają tylko jednego seansu – są to zwykle te same choroby, które łatwo wyleczyć po jednej wizycie u “tradycyjnego” lekarza. Osoby, które zawiodły się na klasycznych terapiach, powinny uzbroić się w cierpliwość, gdyż akupunktura jak najbardziej może im pomóc, ale nie uczyni tego w kilka sekund. Efekty często widać dopiero po dłuższym czasie, na przykład dwóch, trzech miesiącach albo nawet po roku. Nie można jednak wyrokować o niczym przed poddaniem się terapii, gdyż każdy pacjent może inaczej reagować na poszczególne etapy zabiegu.